O Wolfie

Wolf – co to za zwierze?

Powstał z myślą o pasażerach, którzy zamiast wygodnych foteli wolą możliwość jazdy w najtrudniejszym terenie, a do tego uwielbiają zielony kolor. Nigdy nie wymagano od niego aby był piękny, ale jak to zwykle z urodą bywa, każda potwora znajdzie amatora. Oto słów kilka o najdłużej produkowanym modelu Mercedesa w historii, i o tym jak mięśniak w mundurze, rozkochał w sobie pół świata, a przy okazji stał się samochodem papieża.

Z kołka cięty.

Samochody terenowe agencja eventova BARTBO_18Pierwszy prototyp wykonano z drewna w połowie lat siedemdziesiątych. Auto od razu dostało powołanie do armii i tu ciekawostka: były to siły zbrojne… Iranu. Niemiecką terenówką zainteresowały się także inne kraje, ale o dziwo rodzima Bundeswehra, wybrała konstrukcję Volkswagena. Oficjalna premiera Mercedesa klasy G miała miejsce w 1979 roku i właściwie od tamtego czasu auto z wyglądu niewiele się zmieniło. Oczywiście powstało mnóstwo modeli, od kabrioletu po mocarną wersję z napędem na sześć kół, lecz jest to wciąż ten sam kultowy Mercedes. Klasa G doczekała się także kilku naprawdę niezwykłych wersji specjalistycznych. Jedną z nich jest najbardziej biała terenówka na świecie – Papamobile, którym podróżuje papież Franciszek.

Wolf na przepustce.

Nie trzeba było długo czekać na rozpoczęcie cywilnej kariery auta. Pojazd od samego początku pokochali offroadowcy na całym świecie. Rezygnacja z tradycyjnych resorów piórowych oraz stabilizacja przedniej osi sprawiają, że znakomicie spisuje się w trudnym terenie. Wiele egzemplarzy jeżdżących po naszych trasach, to auta z militarną przeszłością. Ich cena może przekonać każdego. Wojskowy rodowód to także gwarancja dostępności tanich części z demobilu. I co z tego, że na forach internetowych, znajdziemy wpisy o rożnych usterkach trapiących klasę G, takich jak np. rdzewiejące podszybie, jeśli ktoś pokocha tę pokrakę, to już do końca życia.

Piękny inaczej.

Samochody terenowe agencja eventova BARTBO_19Zdania w sprawie wyglądu Wolfów są podzielone. Trzeba mieć jednak silnie zredukowane wymagania odnośnie motoryzacyjnej stylistyki, żeby powiedzieć, że ten samochód jest ładny. Bo on nigdy nie miał być ładny! Miał wozić żołnierzy tam gdzie sobie zażyczą. Jest narzędziem, a przecież nikt nie wymaga od młotka, żeby zachwycał design-em. Przez ponad 35 lat niewiele zrobiono z wyglądem G-klasy, ale Mercedes zapowiada, że to się wkrótce zmieni. W internecie można znaleźć wiele materiałów dotyczących nowego wyglądu legendy. I trzeba szczerze przyznać, że pomysły inżynierów są bardzo interesujące. Jest to o tyle ciekawe, że od kilku lat Wolf nie powinien już być produkowany.

Uśmiercanie legendy

W 2007 roku Mercedes zapowiedział, że G klasa skończy się w 2015. Jednak miłośnicy modelu, gdy tylko się o tym dowiedzieli, głośno zaprotestowali. Stwierdzili, że nie zabija się legendy. Nie wiadomo dokładnie czym przekonali managerów i księgowych, ale terenowe pojazdy wciąż wyjeżdżają z fabryki w Grazu. Może to właśnie wyniki sprzedaży przemówiły do rozsądku ludziom z Mercedesa. Cieszą się zatem arabscy szejkowie oraz wszyscy ci, których stać na nowego Wolfa. A pozostali cieszą się tym co mają. Czyli niezawodną konstrukcją, dającą wiele radości. I prawie nikt już nie pamięta, że zaczęło się prawie czterdzieści lat temu, od drewnianego prototypu.